Posty

Najpopularniejsze słowo...

Zupełnie nie ma się z czego śmiać
Gdy wyją na ulicy, Karetki i policja
Po prostu nie ma się z czego śmiać
Więc nie każ się wydurniać
Bo wzbiera we mnie furia (Hey "Podobno")

Są takie chwile, kiedy takie nastawienie przepełnia całą mnie. Kiedy jest tak okropnie kijowo, że po prostu nie ma się z czego śmiać, kiedy już żadna zmiana nie wydaje się możliwa i człowiek tkwi w czarnej dupie. Ale kiedy świeci się gdzieś tam chociaż najmniejsze światełko w tunelu, a moje problemy nie łapią się do kategorii tragedii życiowych, zdecydowanie bardziej wolę wszystko co jest problemem, obrócić w żart. Ktoś kiedyś stwierdził, że to taki mój mechanizm obronny... Można i tak to nazwać. Ale to mój sposób na przejście tego co trudne.

Jakiś czas temu uruchomiłam na fejsie jakiś taki 'quiz', który sprawdzał jakich słów używam najczęściej na swojej tablicy. Jednym z nich było "hahaha" :D

Szkoda czasu na dołowanie się. Jedną z rzeczy, które kocham najbardziej na świecie to śmiech. A na…

Po prostu rób swoje

"Nigdy też nie przyszło mi na myśl, by prosić jakiś autorytet o pozwolenie na zostanie pisarką. W naszej rodzinie nikt nigdy nikogo nie prosił o pozwolenie na zrobienie czegokolwiek.
Po prostu robili swoje.
I ja postanowiłam postępować tak samo. Po prostu robić swoje."

"Nie potrzebujesz niczyjego pozwolenia, żeby prowadzić twórcze życie."

Elizabeth Gilbert "Wielka Magia"

Dopowiem coś od siebie.

Nie potrzebujesz niczyjego pozwolenia, aby realizować swoje marzenia.

Nie potrzebujesz pozwolenia, aby robić to co na prawdę kochasz.

Nie potrzebujesz pozwolenia, aby czuć się szczęśliwa i spełniona w tym co robisz.

Nie musisz się nikomu tłumaczyć, nie musisz wyjaśniać, przekonywać. To twoje życie, Twój czas, Twoje decyzje.

Tak często dajemy się wkręcić w myślenie, że wszystko co robimy musi być pożyteczne, albo w pracy, albo w rodzinie. Przeliczamy i kalkulujemy, czy to się na coś może przydać, czy da się zarobić, czy to jest najlepsze rozwiązanie, czy coś innego …

Dare to live the life you have dreamed for

Dare to live the life you have dreamed for yourself.
Go forward and make your dreams come true.” Ralph Waldo Emerson

Macie czasem takie wrażenie, jakbyście musieli tłumaczyć się innym z tego, że realizujecie swoje marzenia? Że robicie coś więcej niż musicie, coś więcej niż wasze obowiązki, więcej niż narzuca wam praca albo rodzina?

Kiedy mieszkałam przez jakiś czas w Warszawie, to jedna z rzeczy, które tam najbardziej mi się  podobała, to fakt, że mnóstwo moich znajomych miało swoje marzenia, pasje i pomysły, które starali się realizować. I chociaż czasem to oznaczało powrót do domu po nocy, siniaki po treningach, albo imprezę, którą musieli odpuścić, to oni nie ustawali w realizacji tego, co zaczęli.

A teraz znowu zderzam się z tym, że inni są tak skupieni na swoich sposobach robienia różnych rzeczy, że nie potrafią w ogóle ogarnąć, że można zupełnie inaczej. Podcinamy sobie nawzajem skrzydła, wytykamy, że mój sposób jest lepszy a Twój bez sensu. "Moja racja jest najmojsza"…

Wiosna

Obraz
Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa. (Andrzej Sapkowski)

Nowy Rok rozpoczynałam z tym cytatem. W poprzednim roku próbowałam zaczynać od nowa chyba średnio raz na miesiąc. Z nowym nastawieniem, z próbami pozostawienia przeszłości za sobą, z otwartością na nowe relacje, rzeczy, wydarzenia. Ciągle wracałam do punktu wyjścia. W końcu już stało się to zbyt męczące.

Zazwyczaj z rozpoczęciem wiosny miałam takie poczucie, że rozpoczynam coś na nowo. Mam swoją wiosenną rutynę, coś co robię, nawet jeśli pogoda za oknem nie wskazuje jeszcze na nadejście wiosny. Ale tym razem to będą tylko dwie rzeczy.

Po pierwsze - porządki w szafie. To jasne. Wszystkie grube swetry wpycham na dno a wyciągam już moje ulubione, kolorowe, cieńsze ciuchy. Ten moment jest wspaniały!

A po drugie, nawiązując do poprzedniego posta, mam nowe postanowienie co do organizacji czasu. Jakby w odpowiedzi na moje dylematy na blogu An…

Optymalizacja czasu

No to jedziemy! Pierwszy temat, o którym chcę napisać to ogólnie mówiąc, organizacja swojego czasu. Ostatnio trafiłam na artykuł o tym, jak zoptymalizować swój czas spędzony w łazience, o tym żeby wykorzystać go na przemyślenie tego jakie zadania nas czekają, co zrobić na śniadanie... Dalej właściwie już przestałam czytać. Pomyślałam sobie... No serio? Chcą mnie ograbić jeszcze z tego?! Z tych chwil tylko dla siebie, gdy wcieram w nogi waniliowy balsam a moje myśli mogą błądzić w tylko mi wiadomych kierunkach!

Dużo razy w życiu zastanawiałam się nad tym, jak najlepiej wykorzystać czas, który mam poza pracą (a wcześniej - poza studiami). Kiedyś było tak, że czas przeciekał mi przez palce. Jak już wróciłam z uczelni, to ciężko mi było zabrać się za cokolwiek. Ani za naukę, ani za coś innego. Teraz działam zupełnie odwrotnie. Mam tyle pomysłów, które chcę zrealizować, że planuję za dużo, ze wszystkim chcę się wyrobić, a po kilkunastu takich dniach padam całkiem wykończona. Ten pierwszy p…

Najlepsze przede mną

Pomysł na założenie bloga pojawił się w mojej głowie już jakiś czas temu. Odkładałam go na później, bo na co dzień poza pracą robię sporo różnych rzeczy i wiedziałam, że będzie mi ciężko wygospodarować czas na pisanie. Ale do głowy cały czas przychodziły mi tematy, o których chciałabym napisać, więc w końcu się zdecydowałam żeby zacząć. Będę się cieszyć, jeśli ktoś z was znajdzie tutaj coś dla siebie, już dzisiaj zapraszam do czytania. Na początek będę pewnie pisać raz na tydzień. Mam nadzieję, że przelewanie swoich myśli 'na papier' pomoże mi poukładać sobie różne rzeczy w głowie. I jestem też ciekawa, co inni myślą na ten temat.

W ostatnich miesiącach dużo rzeczy zaczynam na nowo, to hasło, które jest w tytule jakoś tak bardzo do mnie przylgnęło. Układam sobie wszystko na nowo, z nową pasją i nowymi pomysłami. Najlepsze przede mną. Best is yet to come.

Lady M